Witam!
Mam pytanie (pewnie dla większości z was banalne).
Czy jest ktoś w stanie podać mi rozmiar klucza do świec do naszych SF-ek?
Przeszukiwałem forum, ale w podobnym temacie nie znalazłem ŻADNEJ użytecznej informacji.
Serwisówka również nie jest w stanie mi pomóc, bo piszą o wszystkim innym, tylko nie o kluczu.
Chodzi mi o konkretny rozmiar, który muszę kupić, żeby dokonać wymiany.
Klucz do świec w Seven Fifty
-
- Junior
- Posty: 11
- Rejestracja: 31 lip 2012, 11:57
- Motocykl: No zgaduj :D
- KoGuT
- Junior
- Posty: 38
- Rejestracja: 24 cze 2011, 16:39
- Motocykl: HONDA CB 1100 SF X11
- Lokalizacja: Tychy
Re: Klucz do świec w Seven Fifty
żeby było łatwiej jest to osiemnastka 

- boyar
- Senior
- Posty: 101
- Rejestracja: 23 lut 2011, 11:55
- Motocykl: cb 750 SF
- Lokalizacja: Chrośle
Re: Klucz do świec w Seven Fifty
ja mialem w bagazniku w sevence oryginalny klucz hondy do swiec. z taka fajna guma w srodku ktora bardzo pomaga przy wkrecaniu u wykrecaniu swiec bo ta guma lapie swiece i nie trzeba sie pier*olic z celowaniem w gwint:) poszukaj moze dostaniesz gdzies podobny naprawde dobra rzec
- krzysiek_m
- stary Seveniarz
- Posty: 448
- Rejestracja: 23 sty 2011, 18:58
- Motocykl: XRV750 / CRF 1000
- Lokalizacja: Gdynia
Re: Klucz do świec w Seven Fifty
Gdzieś słyszałem patent, żeby do trafiania w gwint użyć kawałka węża ogrodowego...
-
- Junior
- Posty: 11
- Rejestracja: 31 lip 2012, 11:57
- Motocykl: No zgaduj :D
Re: Klucz do świec w Seven Fifty
Dzięki!
Już zamawiam klucz 

- marcysd
- Junior
- Posty: 47
- Rejestracja: 10 wrz 2012, 13:34
- Motocykl: K-750, DNIEPR, CB750
Re: Klucz do świec w Seven Fifty
Pozwólcie, że podzielę się moimi spostrzeżeniami z wymiany świec, którą przeprowadziłem w sobotę.
W obawie, przed dostaniem się do cylindra niepowołanych "ciał obcych" postanowiłem mocno odmuchać kompresorem okolice świeć. Jako, że dysponuję potężnym kompresorem, zasilającym min. przecinarkę plazmową, więc siła dymnięcia licha nie była. To należy zaznaczyć. Jako, że jednak nie miałem klucza, którym mógłbym odkręcić świece bez zdejmowania baku, rzeczony zdjąłem. Jakież było moje zdziwienie, gdy tuż przy styku świec z głowicą znalazłem mnóstwo drobnych kawałeczków asfaltu, takiego jaki jest wysypywany przy naprawach dziur w drogach. Odklejały się tylko i wyłącznie pod naciskiem śrubokręta lub niewątpliwie w trakcie odkręcania świec.
Jaki byłyby skutki nieoczyszczenia pisać nie trzeba. Samo zaś zdjęcie zbiornika (zatankowanego do pełna) zajęło mi minutę. To tak ku przestrodze Kolegów, zwolenników wymiany świec bez zdejmowania baku.
W obawie, przed dostaniem się do cylindra niepowołanych "ciał obcych" postanowiłem mocno odmuchać kompresorem okolice świeć. Jako, że dysponuję potężnym kompresorem, zasilającym min. przecinarkę plazmową, więc siła dymnięcia licha nie była. To należy zaznaczyć. Jako, że jednak nie miałem klucza, którym mógłbym odkręcić świece bez zdejmowania baku, rzeczony zdjąłem. Jakież było moje zdziwienie, gdy tuż przy styku świec z głowicą znalazłem mnóstwo drobnych kawałeczków asfaltu, takiego jaki jest wysypywany przy naprawach dziur w drogach. Odklejały się tylko i wyłącznie pod naciskiem śrubokręta lub niewątpliwie w trakcie odkręcania świec.
Jaki byłyby skutki nieoczyszczenia pisać nie trzeba. Samo zaś zdjęcie zbiornika (zatankowanego do pełna) zajęło mi minutę. To tak ku przestrodze Kolegów, zwolenników wymiany świec bez zdejmowania baku.
marcysd
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 22 gości